Fraud Blocker Alert SEM w lipcu 2026: zmiany w Google Ads i TikTok Shop

#028 SEM mbridge Alert: sierpień 2026

Sierpień w Google Ads przyniósł kolejne zmiany pokazujące, jak szybko automatyzacja przejmuje kolejne elementy prowadzenia kampanii. Google zapowiedział migrację kolejnych ustawień Search do AI Max i rezygnację z ręcznego kierowania na język, a jednocześnie testuje opisy reklam produktowych generowane przez AI. Pojawił się też nowy sposób analizy wpływu Demand Gen na zainteresowanie marką, a zapowiadane wcześniej zmiany w strategiach z docelowym CPA i ROAS weszły w życie. W najnowszym SEM Alert sprawdzamy, co te aktualizacje oznaczają dla reklamodawców i gdzie większa automatyzacja wymaga jeszcze uważniejszej kontroli kampanii.

Magdalena Karwecka

Performance Marketing Specialist

Autorka tekstu

Z branżą związana od lat. Jej specjalnością są efektywne kampanie w GoogleAds oraz MetaAds, a swoje wnioski zawsze formułuje na podstawie danych. Prywatnie głównym zamiłowaniem darzy sport, motoryzację oraz książki. Jest też dumną opiekunką jamnika o imieniu Loco.

Magdalena Karwecka

Performance Marketing Specialist

Google przenosi kolejne kampanie w wyszukiwarce do AI Max

Google zapowiedział automatyczną migrację kampanii w sieci wyszukiwania korzystających z ustawienia Campaign-level Broad Match oraz samodzielnie skonfigurowanych Automatically Created Assets (ACA) do AI Max. Proces rozpocznie się 1 września 2026 roku i będzie stopniowo obejmował konta przez cały miesiąc. To kolejny etap przechodzenia Google’a od dotychczasowych, osobnych ustawień kampanii w stronę AI Max, które skupia mechanizmy związane m.in. z dopasowywaniem zapytań i automatycznym tworzeniem treści reklam.

Co zmieni się po migracji?

W przypadku kampanii korzystających z Campaign-level Broad Match Google domyślnie włączy Search Term Matching, natomiast Text Customization oraz Final URL Expansion pozostaną wyłączone. Zachowane zostaną również istniejące uwzględnienia i wykluczenia marek. Nieco inaczej będzie wyglądać migracja Automatically Created Assets. W tym przypadku zarówno Search Term Matching, jak i Text Customization będą domyślnie aktywne, natomiast Final URL Expansion pozostanie wyłączone.

Od 3 sierpnia nie można już tworzyć nowych konfiguracji Campaign-level Broad Match ani starszej wersji ACA – ograniczenie obowiązuje w interfejsie Google Ads, Google Ads Editorze i API.

Co z dynamicznymi reklamami w wyszukiwarce?

Dynamic Search Ads nie zostaną objęte wrześniową migracją i na razie będą działały bez zmian. Od września Google zacznie jednak wyświetlać na kontach komunikaty zachęcające do wcześniejszego, dobrowolnego przejścia na AI Max. Google rekomenduje, aby nie czekać na automatyczną migrację – wcześniejsze przejście pozwoli samodzielnie skonfigurować funkcje AI Max i zachować większą kontrolę nad ustawieniami kampanii.

Automatyczna migracja DSA została zaplanowana na 1–28 lutego 2027 roku. Kampanie, które do tego czasu nie zostaną przeniesione, zostaną przekształcone w standardowe grupy reklam w wyszukiwarce z włączonym AI Max.

Co to oznacza dla SEM i performance marketingu?

Przede wszystkim warto przed wrześniem sprawdzić, które kampanie korzystają jeszcze z Campaign-level Broad Match lub samodzielnych ACA i jakie ustawienia zostaną w nich aktywowane po migracji. Reklamodawcy, którzy chcą zachować większą kontrolę nad konfiguracją, mogą też rozważyć wcześniejsze, samodzielne przejście na AI Max. Szczególnej uwagi wymaga Text Customization – w przypadku ACA zostanie włączone automatycznie, podczas gdy w kampaniach migrowanych z Campaign-level Broad Match pozostanie wyłączone.

Zmiana pokazuje też kierunek, w którym konsekwentnie rozwija się Google Ads: rozwiązania funkcjonujące wcześniej jako osobne mechanizmy są stopniowo przenoszone do AI Max. Dla specjalistów oznacza to nie tyle utratę wszystkich dotychczasowych ustawień – część z nich zostanie zachowana – ile konieczność świadomego sprawdzenia konfiguracji po migracji zamiast zakładania, że kampanie będą działały dokładnie tak samo jak wcześniej.

Źródła: Google Ads Developer Blog oraz mailing Google Ads

Google usuwa kierowanie na język z kampanii w wyszukiwarce

Pod koniec września Google zmieni sposób kierowania reklam na język w kampaniach Search, AI Max for Search oraz Performance Max. W kampaniach w wyszukiwarce zniknie możliwość ustawienia języka na poziomie kampanii. Zamiast tego Google będzie automatycznie dopasowywać reklamy m.in. na podstawie języka kreacji, zapytania oraz sygnałów dotyczących preferencji językowych użytkownika.

Jak będzie działać kierowanie na język?

W kampaniach Search oraz AI Max for Search ustawienie języka na poziomie kampanii przestanie być wykorzystywane. Jeśli na koncie znajduje się kilka kampanii lub grup reklam, które mogą wziąć udział w aukcji, mechanizm oparty na AI ma wybierać reklamę w języku najlepiej odpowiadającym kontekstowi wyszukiwania użytkownika. Google zaleca więc, aby reklamy oraz odpowiadające im strony docelowe były przygotowane w językach, w których reklamodawca chce docierać do odbiorców.

Co zmieni się w Performance Max?

W Performance Max zmiana będzie dotyczyć wyłącznie reklam wyświetlanych w wyszukiwarce Google. W tym kanale ustawienie języka na poziomie kampanii przestanie być brane pod uwagę, a dopasowanie będzie działać analogicznie jak w kampaniach Search.

W pozostałych kanałach Performance Max, m.in. YouTube, sieci reklamowej, Discover i Gmailu, nadal będzie wykorzystywany język wybrany w ustawieniach kampanii. Reklamy produktowe w Performance Max pozostają poza tym mechanizmem.

Czy reklamodawcy muszą coś zrobić?

Google nie wymaga żadnych działań przed wdrożeniem zmiany. Istniejące kampanie Search będą nadal działać, a dotychczasowe ustawienia języka po prostu przestaną wpływać na kierowanie reklam.

Warto jednak zweryfikować strukturę kampanii wielojęzycznych oraz spójność językową reklam i stron docelowych. To właśnie język materiałów reklamowych i landing page’y, obok języka zapytania oraz preferencji użytkownika, będzie jednym z sygnałów wykorzystywanych przez system przy dopasowaniu reklamy.

Co to oznacza dla SEM i performance marketingu?

Zmiana ogranicza kolejny element kampanii, którym reklamodawca sterował dotychczas ręcznie, i przenosi większą część decyzji o dopasowaniu reklamy na mechanizmy Google’a. Szczególnego znaczenia nabiera to w przypadku kont prowadzonych na kilku rynkach lub w kilku językach, gdzie właściwe rozdzielenie kreacji i stron docelowych będzie miało wpływ na to, którą reklamę system uzna za najbardziej odpowiednią.

Choć Google nie wymaga zmian w konfiguracji, warto po wdrożeniu monitorować zapytania i wyniki kampanii wielojęzycznych, aby sprawdzić, czy automatyczne dopasowanie języka działa zgodnie z założeniami reklamodawcy. Usunięcie ustawienia nie oznacza bowiem, że język przestaje mieć znaczenie – zmienia się przede wszystkim sposób, w jaki Google decyduje o jego dopasowaniu.

Google Ads udostępnia nowy raport dotyczący wyszukiwań brandowych dla kampanii Demand Gen. Pozwala on sprawdzić, czy kontakt z kampanią przekłada się na późniejsze zainteresowanie marką wyrażone poprzez jej wyszukiwanie w Google’u lub YouTubie.

Co pokazuje nowy raport?

Raport pozwala analizować liczbę wyszukiwań brandowych przypisywanych poszczególnym kampaniom Demand Gen oraz zestawiać ich zmiany z wydatkami w czasie. Dzięki temu reklamodawca może łatwiej ocenić, które kampanie generują największe zainteresowanie marką, również wtedy, gdy ich efekt nie kończy się bezpośrednim kliknięciem lub konwersją.

Sama metryka Branded Searches nie jest jednak zupełnie nowa. Google już wcześniej umożliwiał mierzenie wyszukiwań marki wykonanych po kontakcie z reklamami Demand Gen. Nowy raport rozwija tę możliwość, ułatwiając analizowanie i porównywanie wpływu poszczególnych kampanii.

Dlaczego wyszukiwania brandowe są istotne?

W przypadku kampanii nastawionych na budowanie zainteresowania marką standardowe wskaźniki, takie jak wyświetlenia, kliknięcia, CTR czy bezpośrednie konwersje, pokazują tylko część efektu działań reklamowych.

Użytkownik może zobaczyć reklamę, zapamiętać markę, a dopiero później samodzielnie wyszukać ją w Google lub YouTube. Branded Searches pozwalają uchwycić właśnie ten etap ścieżki i dają dodatkowy sygnał, czy kampania wpływa na zainteresowanie marką. Google wskazuje, że metryka może służyć do oceny zainteresowania i consideration oraz dostarczać dodatkowych informacji przy podejmowaniu decyzji budżetowych.

Co to oznacza dla SEM i performance marketingu?

Nowy raport daje reklamodawcom dodatkowy sposób oceny kampanii Demand Gen poza bezpośrednimi konwersjami. Może być szczególnie przydatny tam, gdzie kampania pełni również funkcję wizerunkową lub pracuje na wcześniejszych etapach ścieżki zakupowej.

Wzrost wyszukiwań brandowych nie powinien być jednak traktowany jako samodzielny dowód na skuteczność kampanii. Warto zestawiać go z innymi danymi, m.in. kosztami, konwersjami i późniejszym zachowaniem użytkowników. Raport daje więc kolejny sygnał pozwalający ocenić wpływ Demand Gen na markę, ale nie zastępuje szerszej analizy efektów kampanii.

Źródło: LinkedIn

Google testuje opisy generowane przez AI w reklamach produktowych

Google rozszerza testy opisów generowanych przez AI na reklamy Shopping i Product Ads. Podobne rozwiązanie było wcześniej testowane przy standardowych reklamach w wyszukiwarce. Teraz dodatkowy, wygenerowany przez Google opis pojawia się również przy reklamach produktowych i ma dostarczać użytkownikowi więcej kontekstu pomocnego przy podejmowaniu decyzji zakupowej.

Jak wyglądają nowe opisy?

Treść jest generowana przez AI niezależnie od standardowych elementów reklamy przygotowanych przez reklamodawcę. Oznacza to, że obok zoptymalizowanego tytułu, informacji o produkcie czy grafiki użytkownik może zobaczyć dodatkowy opis utworzony przez Google. Dla reklamodawców oznacza to pojawienie się kolejnego elementu komunikatu reklamowego, nad którym nie mają bezpośredniej kontroli. Może on wpływać zarówno na sposób prezentacji produktu, jak i na decyzję użytkownika o kliknięciu reklamy.

Czy funkcja zostanie wprowadzona na stałe?

Na razie nie. Google potwierdził wcześniej, że AI-generated descriptions są częścią ograniczonego eksperymentu. Nie poinformował, czy rozwiązanie zostanie udostępnione wszystkim reklamodawcom ani kiedy mogłoby nastąpić jego szersze wdrożenie.

Co to oznacza dla SEM i performance marketingu?

Test pokazuje, że Google coraz częściej wykorzystuje generatywną AI nie tylko do optymalizacji kampanii, ale również do kształtowania treści, którą ostatecznie widzi użytkownik. W przypadku Shopping Ads jest to szczególnie istotne, ponieważ reklamodawcy poświęcają dużo uwagi optymalizacji feedów produktowych, tytułów, opisów i grafik.

Jeżeli rozwiązanie zostanie wdrożone szerzej, warto będzie obserwować nie tylko trafność generowanych opisów, ale również ich wpływ na CTR i konwersje. Dodatkowa treść może pomagać użytkownikowi lepiej zrozumieć ofertę, ale jednocześnie ogranicza kontrolę reklamodawcy nad tym, w jaki sposób produkt jest przedstawiany w wynikach wyszukiwania.

Zmiany w docelowym CPA i ROAS już obowiązują. Google wyjaśnia, czego się spodziewać

W lipcowym SEM Alert pisaliśmy o zapowiadanej przez Google zmianie w działaniu strategii z docelowym CPA i ROAS w kampaniach ograniczonych budżetem. 17 sierpnia aktualizacja weszła w życie, a Google opublikował dodatkowe wyjaśnienia dotyczące tego, jak nowe zasady mają wpływać na wyniki kampanii.

Celem zmiany jest większa przewidywalność działania Smart Biddingu. W kampaniach ograniczonych budżetem system ma teraz bardziej konsekwentnie dążyć do ustawionego docelowego CPA lub ROAS, niezależnie od wysokości dostępnego budżetu.

Co zmieniło się w praktyce?

Do tej pory zmiana budżetu mogła wpływać nie tylko na skalę kampanii, ale również na osiąganą efektywność. Po aktualizacji system ma w większym stopniu traktować ustawiony docelowy CPA lub ROAS jako główny parametr określający oczekiwaną efektywność.

Oznacza to, że kampania, która przy ustawionym docelowym CPA na poziomie 50 zł w praktyce pozyskiwała konwersje np. za 35 zł, może zacząć wykorzystywać większą część dostępnego budżetu i zbliżać się do ustawionych 50 zł. Analogicznie działa mechanizm w przypadku docelowego ROAS.

Zmiana dotyczy kampanii ograniczonych budżetem. W kampaniach bez takich ograniczeń docelowy CPA lub ROAS nadal odpowiada za kontrolowanie wydatków i efektywności.

Czy trzeba zmienić ustawione cele?

Google nie zmienia automatycznie docelowego CPA ani ROAS. Jeżeli obecne wartości pozostaną bez zmian, system będzie dążył właśnie do nich, nawet jeśli kampania dotychczas regularnie osiągała lepszą efektywność.

Dlatego Google zaleca zweryfikowanie kampanii ograniczonych budżetem i porównanie ustawionych celów z rzeczywiście osiąganymi wynikami. Na kontach pojawiają się również powiadomienia oraz narzędzie pomagające zidentyfikować kampanie, które mogą wymagać korekty.

Co to oznacza dla SEM i performance marketingu?

Po aktualizacji ustawiony cel staje się jeszcze ważniejszym elementem sterowania kampanią ograniczoną budżetem. Warto więc zwrócić szczególną uwagę na kampanie, w których historyczny CPA był wyraźnie niższy od docelowego lub ROAS wyższy od ustawionego.

Zmiana ma sprawić, że skalowanie poprzez zwiększanie budżetu będzie bardziej przewidywalne, ale oznacza również, że nie warto pozostawiać zbyt luźnych celów tylko dlatego, że system dotychczas osiągał lepsze wyniki. Po rozpoczęciu wdrożenia warto monitorować, czy rzeczywista efektywność kampanii zaczyna zbliżać się do wartości ustawionych w strategii.

Give us just 20 more seconds!

We have a quick favor to ask. Answer 3 quick questions that will help us out a ton.

Dziękujemy za przesłanie formularza kontaktowego.

Poświęć nam jeszcze 20 sekund!

Zanim przejdziemy do konkretów, mamy do Ciebie krótką prośbę. Odpowiedz na 3 szybkie pytania, które bardzo nam pomogą.