Hasło „Jestem tego warta” to dzieło Ilon Specht – słynnej, nowojorskiej copywriterki, która pracowała przy wprowadzeniu marki L’Oréal na rynek amerykański. Podobno powstało zaledwie w pięć minut, ale nie był to zwykły łut szczęścia. Paliwem dla „Jestem tego warta” była wściekłość i narastająca frustracja autorki.
Ilon Specht pod wieloma względami przypominała Peggy Olson, bohaterkę serialu Mad Men. Również zaczynała karierę w marketingu od stanowiska sekretarki w jednym z biur na Madison Avenue. Potem została awansowana na copywriterkę, ale w pracy cały czas była otoczona przez znacznie starszych mężczyzn, którzy nieustannie podważali jej kompetencje.
Przełożeni Ilon mieli zupełnie inny pomysł na kampanię farby Préférence od L’Oréal. Była ona znacznie droższa niż produkty rodzimych, amerykańskich marek, dlatego chcieli wykorzystać w spocie wyniki badań, które sugerowały, że farby L’Oréal są skuteczniejsze od konkurencji. Nie były one jednak wiarygodne, ponieważ nie wykonano ich na rynku amerykańskim.
Brakowało też pomysłu na bohaterkę reklamy. Pierwotnie nie wymawiała ona nawet jednego słowa – była atrakcyjnym dla oka przedmiotem, a nie konsumentką, do której skierowana była cała komunikacja. Ilon Specht jako jedyna dostrzegła ten błąd, bo sama była młodą kobietą zirytowaną tym, że wszystkie reklamy sugerują jej, że powinna dbać o urodę, aby podobać się mężczyznom. Na jednym ze spotkań wpadła w furię. Miała dość słuchania o coraz to nowych pomysłach na sztampowe ujęcia z wiatrem rozwiewającym włosy modelki. Wtedy wzięła do ręki kartkę i długopis i w kilka chwil zapisała myśl, która słowo w słowo pojawiła się w finalnej reklamie: