Ludzki mózg nie najlepiej radzi sobie z przetwarzaniem dużych liczb, nie wspominając o ich większych zbiorach, stąd tak popularny w ostatnim czasie stał się temat wizualizacji danych analitycznych. Na dowód przeprowadźmy krótki eksperyment: wyobraź sobie długą poziomą linię, jej początek wyznacza liczba tysiąc, a koniec – miliard. W którym miejscu na osi zaznaczysz milion?
50% osób, które wzięło udział w badaniu*, zaznaczyło tę liczbę mniej więcej na środku osi. Nie jest to jednak prawidłowa odpowiedź. W rzeczywistości milion plasowałby się znacznie bliżej tysiąca, ponieważ miliard to milion pomnożony przez tysiąc. Nie jest to jednak efekt zaległości z matematyki, tylko okoliczności, w jakich wyewoluowały nasze mózgi. Całkiem nieźle radzimy sobie z porównywaniem i szacowaniem ilości obiektów w naszym najbliższym otoczeniu, ale wyobrażanie sobie konkretnych liczb, zwłaszcza tych dużych, przychodzi nam z ogromnym trudem.
Wdać dlatego wizualizacja danych jest tak istotna. Patrząc na kolorowe słupki na wykresie znacznie łatwiej zrozumieć nam przekazane w nim informacje, niż analizując tabelę pełną liczb. Jest to też niezawodny sposób na przyciągnięcie uwagi odbiorców, szczególnie jeśli dane zostaną zaprezentowane w niesztampowy, kreatywny sposób.
Pamiętaj również, że wizualizacja danych nie dotyczy wyłącznie danych liczbowych. Tekst poradnikowy również można zilustrować infografiką, na której zaprezentujesz etapy danego procesu (np. w formie ikon). W dzisiejszym świecie dociera do nas tak wiele informacji, że ich obrazowanie bywa niezbędne. Tym bardziej że większość mediów, z których korzystamy, posługuje się przede wszystkim obrazem – wystarczy wymienić Instagram i TikTok, gdzie tylko nieliczni użytkownicy czytają podpisy pod postami.
*Badanie miało miejsce w 2013 r. na Uniwersytecie w Richmond, źródło