Co to jest m-commerce i czym się różni od e-commerce?

Joanna Kasiedczak,

Postęp technologiczny, którego jesteśmy świadkami, zmienia nasze życie na lepsze w wielu dziedzinach. Obecnie większość czynności możemy wykonać za pomocą internetu bez wychodzenia z domu, np. zakupy spożywcze z osiedlowego marketu czy też zamówienie produktów z drugiego końca świata. Coraz częściej do wykonywania transakcji używamy urządzeń mobilnych. Czym jednak dokładnie jest m-commerce i czym się różni od e-commerce?

E-commerce a m-commerce

Aby zdefiniować m-commerce, na początku wyjaśnimy, czym jest e-commerce. Dlaczego? Ponieważ mobile commerce to jeden z elementów składowych e-commerce, czyli handlu internetowego. Polega na zawieraniu transakcji zakupowych pomiędzy podmiotami poprzez nowoczesne technologie internetowe. O tym, czym dokładnie jest e-commerce, jakie są jego rodzaje i główne zalety, pisaliśmy już na naszym blogu, opisywaliśmy również KPI, przy pomocy których warto monitorować działanie naszego biznesu.

Z roku na rok transakcje zawierane przez internet zdobywają więcej zwolenników, z uwagi na rosnące zainteresowanie coraz więcej podmiotów stawia na otworzenie biznesu w sieci, rezygnując tym samym z punktu stacjonarnego. 

Jak wynika z danych PBI/Gemius, decydujemy się na zakupy internetowe, gdyż mamy możliwość kupowania w dowolnym momencie, bez względu na dzień i godzinę. Tę dogodność wskazało 75% pytanych. Na kolejnych miejscach znalazły się brak konieczności jechania do sklepu (70%) oraz nieograniczony czas wyboru produktów (68%). Obecnie e-commerce jest dynamicznie rozwijającą się dziedziną handlu. Równie popularne stają się zakupy dokonywane przez urządzenia mobilne, czyli m-commerce.

Co to jest m-commerce?

M-commerce, czyli mobile commerce, to jedna z gałęzi handlu internetowego. Transakcjami m-commerce możemy nazwać te, które realizujemy za pomocą urządzeń mobilnych, np. telefonu, tabletu czy komputerów kieszonkowych. W odróżnieniu od e-commerce, gdzie zakupów dokonujemy ogólnie przez internet, możemy więc powiedzieć, że m-commerce zawiera się w e-commerce.

Jak wynika z danych PBI/Gemius, zakupy poprzez mobilne kanały sprzedażowe cieszą się w Polsce coraz większą popularnością. Ponad 60% badanych przyznaje, że kupiło kiedyś jakiś produkty poprzez telefon komórkowy, natomiast 27% deklaruje, że zrobiło to za pomocą tabletu.

Popularność m-commerce

Wraz z rozwojem technologii jesteśmy coraz częściej otaczani przez najnowsze rozwiązania, które mogą ułatwić nam funkcjonowanie w życiu codziennym. Handel internetowy, a w szczególności m-commerce zalicza się do dynamicznie rozwijających się branż. Transakcje dokonywane przez urządzenia mobilne są zdecydowaną oszczędnością czasu. Możemy ich dokonać w każdym miejscu, gdzie mamy połączenie z internetem, nawet w komunikacji miejskiej.

Dokonywanie transakcji przez urządzenie mobilne jest popularne przede wszystkim w dwóch branżach:

  • Finansowej – w której zawiera się bankowość mobilna (m.in. zlecanie przelewów czy płacenie rachunków), usługi maklerskie (m.in. dostęp do notowań giełdowych oraz przeprowadzanie transakcji) oraz portfele cyfrowe, takie jak np. Apple Pay czy Samsung Pay.
  • Handlowej – dokonywanie zakupów przez urządzenia przenośne to codzienność. Przez telefon czy tablet kupujemy ubrania oraz kosmetyki, a coraz częściej produkty elektroniczne oraz artykuły spożywcze.

Dane wskazują, że w 2017 roku m-commerce stanowiło 34,5% sprzedaży w e-commerce, a według szacunków w 2021 roku udział ten sięgnie 54%. Oznacza to, że firmy będą zmuszone do dopasowania swoich usług czy produktów do kanału sprzedaży mobile. Współcześni klienci są bardzo wymagający, więc przed sklepami internetowymi stoi nie lada wyzwanie, aby sprostać ich potrzebom. Warto wspomnieć, że kluczem do sukcesu jest właściwa oraz regularna optymalizacja stron mobilnych.

Obecnie liczy się szybkość otworzenia strony – według danych wpengine.com każda dodatkowa sekunda ładowania się witryny to spadek zadowolenia konsumentów o 16%, a współczynnika konwersji o 7%. Dlatego tak kluczowe jest wprowadzanie zmian, które zminimalizują ten czas do minimum, np. skompresowanie grafik.

Istotny jest również interfejs – dotykowy ekran jest niewygodny do wypełniania formularzy rejestracyjnych na stronie czy przeklikiwania się przez kilka podstron. Ograniczenie do maksymalnie 3 kliknięć będzie idealnym rozwiązaniem dla konsumenta. Aby uniknąć niepoprawnego wyświetlania stron, niektóre firmy decydują się na stworzenie aplikacji. Są one dla konsumentów zdecydowanie wygodniejsze, zwłaszcza przy dokonywaniu zakupów za pomocą urządzeń z małym wyświetlaczem, np. telefon komórkowy.

Stworzenie własnej aplikacji to nie tylko wygoda dla klientów, ale również wiele możliwości dla sklepu internetowego. Pozyskiwanie danych o tym, jakie produkty są przeglądane przez użytkowników, czy wdrożenie dodatkowych funkcji, jak powiadomienia push, mogą przyczynić się do wzrostu współczynnika konwersji.

Przyszłość m-commerce

Liczba użytkowników dokonujących transakcji przez sieć za pomocą urządzeń mobilnych wciąż rośnie, a według szacunków udział m-commerce w handlu internetowym będzie stale wzrastać. Co to oznacza? Jaka jest przyszłość m-commerce?

Trudno przewidywać, co będzie za kilka lub kilkanaście lat, lecz już dzisiaj możemy podejrzewać, że kluczową rolę odegrają szybkość dokonywania transakcji oraz wygodny interfejs. Również istotne będzie dostosowywanie sposobu płatności czy rodzaju i czasu dostawy. Zapewne jednym z najważniejszych aspektów okaże się wykorzystanie sztucznej inteligencji przy projektowaniu ułatwień. Bezsprzecznie możemy również wymienić bezpieczeństwo – w dobie, gdy nasze dane dostępne są dla przeciętnego użytkownika, firmy będą musiały zwrócić szczególną uwagę na uwierzytelnianie czy niestandardowe metody płatności, jak biometria.

Joanna Kasiedczak

Joanna Kasiedczak

PR Specialist w MBridge – Marketing Experts. Odpowiada za działania komunikacyjne oraz wizerunkowe. Absolwentka dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Z branżą public relations związana od trzech lat. Wcześniej doświadczenie zdobywała w agencjach Walk PR oraz Clear Communication Group.