Fraud Blocker #025 SEM mbridge Alert: maj 2026 | mbridge

#025 SEM mbridge Alert: maj 2026

Google coraz mocniej przesuwa ekosystem reklamowy w stronę automatyzacji, AI i kampanii opartych na danych first-party. Ostatnie tygodnie przyniosły kolejne zmiany, które pokazują wyraźny kierunek rozwoju platformy: mniej manualnego zarządzania, więcej algorytmów, sygnałów behawioralnych i modeli wspieranych sztuczną inteligencją. W tym wydaniu SEM Alert przyglądamy się m.in. migracji DSA do AI Max, rozwojowi kampanii Demand Gen oraz nowym funkcjom displayowym w Google Ads. Sprawdzamy nie tylko, co zmienia Google, ale przede wszystkim, co te aktualizacje oznaczają dla zespołów SEM, e-commerce i strategii performance marketingowych.

Grafika publikacji mbridge Alert maj 2026 SEM NEWS

Magdalena Karwecka

Performance Marketing Specialist

Autorka tekstu

Z branżą związana od lat. Jej specjalnością są efektywne kampanie w GoogleAds oraz MetaAds, a swoje wnioski zawsze formułuje na podstawie danych. Prywatnie głównym zamiłowaniem darzy sport, motoryzację oraz książki. Jest też dumną opiekunką jamnika o imieniu Loco.

Magdalena Karwecka

Performance Marketing Specialist

Google rozpoczął wdrażanie opcji dobrowolnej migracji kampanii Dynamic Search Ads (DSA) do AI Max. Nowa funkcja pojawia się w ustawieniach kampanii i pozwala przenieść istniejące działania do nowego modelu Search opartego na AI jeszcze przed obowiązkową migracją zapowiedzianą na wrzesień 2026 roku.

Co obejmuje migracja do AI Max?

Po kliknięciu opcji Upgrade campaign Google m.in. automatycznie przenosi do AI Max:

  • ustawienia targetowania witryny,
  • reguły adresów URL,
  • wykluczenia,
  • page feedy,
  • ustawienia domeny.

Reklamodawcy otrzymują także dostęp do dodatkowych danych raportowych, które wcześniej były ograniczone lub niedostępne w standardowych kampaniach DSA.

Co to oznacza dla SEM?

To kolejny etap wygaszania klasycznego modelu Search opartego na ręcznym zarządzaniu kampaniami. Google coraz mocniej przesuwa ciężar optymalizacji w stronę AI, automatyzacji i pracy na danych wejściowych.

W praktyce większego znaczenia nabiorą:

  • jakość landing page’y i struktury serwisu,
  • spójność sygnałów konwersji,
  • kontrola wykluczeń i page feedów,
  • jakość danych wykorzystywanych przez algorytmy.

Dla wielu kont będzie to także moment weryfikacji, czy obecna struktura DSA rzeczywiście nadaje się do automatycznego skalowania w AI Max.

Co warto zrobić już teraz?

Google umożliwia obecnie dobrowolne przejście na AI Max, zanim rozpocznie automatyczne migracje wszystkich kampanii DSA we wrześniu 2026 roku.

To dobry moment, aby:

  • przeanalizować obecne kampanie DSA,
  • sprawdzić jakość ruchu i zapytań,
  • uporządkować page feedy oraz wykluczenia,
  • ocenić gotowość konta do większej automatyzacji.

Wniosek dla branży SEM

DSA w dotychczasowej formie stopniowo znika z ekosystemu Google Ads. AI Max ma przejąć jego rolę, oferując większą automatyzację i szersze wykorzystanie AI w kampaniach Search. Dla zespołów SEM oznacza to dalsze przesunięcie pracy z manualnego zarządzania kampaniami w stronę kontroli danych, strategii i jakości sygnałów przekazywanych algorytmom.

Źródło: LinkedIn

Google rozwija Demand Gen. Większy nacisk na dane retailerów i konwersje po wyświetleniach

Google zapowiedział kolejne zmiany w kampaniach Demand Gen, koncentrując się na zwiększaniu skali działań i szybszym pozyskiwaniu konwersji. Nowości dotyczą przede wszystkim integracji z Commerce Media Suite oraz rozszerzenia optymalizacji kampanii o view-through conversions (VTC) na YouTube.

Co się zmienia?

Google rozwija Demand Gen w kilku kluczowych obszarach:

  • integracja z Commerce Media Suite w Google Ads,
  • wykorzystanie danych first-party retailerów, w tym katalogów produktowych i danych konwersyjnych,
  • dotarcie do użytkowników o wysokiej intencji zakupowej na YouTube, Discover i Gmail,
  • możliwość optymalizacji kampanii pod view-through conversions na YouTube.

Nowa funkcja VTC pozwala uwzględniać wpływ samego wyświetlenia reklamy na późniejszą konwersję, nawet jeśli użytkownik nie kliknął reklamy bezpośrednio.

Co to oznacza dla performance marketingu?

Google coraz mocniej rozwija ekosystem kampanii opartych na sygnałach behawioralnych i danych first-party. Demand Gen ma pełnić rolę kanału wspierającego pozyskiwanie nowych klientów jeszcze przed etapem aktywnego wyszukiwania produktu.

W praktyce większego znaczenia nabiorą:

  • jakość danych retailerów i integracji produktowych,
  • spójność pomiaru między platformami,
  • kreacje dopasowane do środowiska YouTube,
  • budowanie zasięgu wspierającego późniejsze konwersje.

To także kolejny krok w kierunku modelu, w którym Google coraz szerzej interpretuje wpływ reklamy na decyzję zakupową, nie ograniczając się wyłącznie do kliknięcia.

Dlaczego Google rozwija VTC?

View-through conversions od lat funkcjonują w kampaniach displayowych i social media, jednak teraz Google mocniej integruje ten model z ekosystemem YouTube i Demand Gen.

Celem jest:

  • przyspieszenie procesu uczenia kampanii,
  • zwiększenie liczby sygnałów dla algorytmów,
  • lepsze uwzględnianie wpływu formatów wideo na decyzje zakupowe.

Dla reklamodawców oznacza to jednak również konieczność ostrożniejszej interpretacji wyników i dokładnego rozdzielania konwersji wspieranych od bezpośrednich.

Wniosek dla branży SEM

Demand Gen coraz wyraźniej staje się odpowiedzią Google na rosnącą rolę kampanii discovery, social commerce i działań opartych na danych first-party. Integracja z Commerce Media Suite oraz rozwój optymalizacji VTC pokazują, że platforma chce jeszcze mocniej połączyć reklamę produktową, YouTube i automatyzację opartą na AI.

Źródło: Blog Google

Demand Gen z nowymi formatami reklam displayowych. Google rozszerza możliwości kampanii

Google wprowadza nową funkcję w kampaniach Demand Gen, umożliwiając dodawanie statycznych reklam graficznych emitowanych w Google Display Network. To kolejny krok w rozwoju tego typu kampanii i dalsze zbliżanie Demand Gen do klasycznych działań displayowych.

Co się zmienia?

Reklamodawcy mogą teraz przesyłać do kampanii Demand Gen statyczne kreacje displayowe w popularnych rozmiarach, m.in. 300×250, 120×600 oraz innych standardowych formatach display. Obsługiwane są pliki: JPG, PNG, GIF.

Do jednej kampanii można dodać maksymalnie 20 obrazów. Reklamy emitują się wyłącznie w Google Display Network po wybraniu GDN jako kanału dystrybucji.

Co to oznacza dla performance marketingu?

Google stopniowo rozszerza Demand Gen poza środowisko YouTube, Discover i Gmail, budując z tego typu kampanii coraz bardziej uniwersalne narzędzie do działań zasięgowo-sprzedażowych.

W praktyce oznacza to:

  • większą elastyczność w wykorzystaniu istniejących assetów displayowych,
  • łatwiejsze łączenie działań brandingowych i performance,
  • większą skalę emisji w ramach jednego typu kampanii.

To także sygnał, że Google chce ograniczać rozdrobnienie formatów i przesuwać kolejne funkcje do kampanii opartych na automatyzacji oraz AI.

Demand Gen nadal nie zastępuje klasycznego Display

Mimo rozszerzenia funkcjonalności Demand Gen wciąż nie oferuje części możliwości dostępnych w tradycyjnych kampaniach displayowych.

Brakuje m.in. pełnej kontroli placementów, obsługi kreacji HTML5, reklam opartych o feed produktowy, bardziej zaawansowanego zarządzania emisją. Dlatego na ten moment Demand Gen należy traktować bardziej jako rozszerzenie ekosystemu kampanii automatycznych niż pełny zamiennik klasycznego GDN.

Wniosek dla branży SEM

Google konsekwentnie rozwija Demand Gen jako jeden z kluczowych typów kampanii opartych na AI i automatyzacji. Dodanie statycznych reklam displayowych zwiększa możliwości wykorzystania istniejących kreacji i rozszerza zasięg działań, jednocześnie pokazując kierunek dalszego rozwoju ekosystemu Google Ads.

Źródło: LinkedIn

Dziękujemy za przesłanie formularza kontaktowego.

Poświęć nam jeszcze 20 sekund!

Zanim przejdziemy do konkretów, mamy do Ciebie krótką prośbę. Odpowiedz na 3 szybkie pytania, które bardzo nam pomogą.